Przestań „gdybać” | helenaborys.pl
15488
post-template-default,single,single-post,postid-15488,single-format-standard,cookies-not-set,qode-quick-links-1.0,ajax_fade,page_not_loaded,,vertical_menu_enabled,qode-title-hidden,qode-theme-ver-11.1,qode-theme-bridge,wpb-js-composer js-comp-ver-5.4.5,vc_responsive

Przestań „gdybać”

Ludzi, którzy zajmują się coachingiem, przybywa jak grzybów po deszczu. Dlaczego w takim razie miałbyś zaufać i w pewnym sensie powierzyć swoje życie właśnie mnie? Bo działam skutecznie i sama jestem żywym dowodem na to, że… coaching działa! Dla mnie coaching to proces zmiany, który prowadzi do ulepszenia i ułatwienia naszego życia. Owszem, może się okazać i prawie zawsze się okazuje, że przez chwilę będzie trudno. Ale to tylko po to, aby w końcowym efekcie żyło się lżej.

 

Każda wielka podróż zaczyna się od małego kroku

Zapewne słyszałeś to powiedzenie, choć nie wiesz, kto właściwie jest jego autorem, bo tyle już razy mielono je w Internecie. Powiedział to Konfucjusz, chiński filozof, który w swojej pracy skupiał się na codziennym życiu ludzi.

Zapewne nie pamiętasz pierwszego kroku, który Ty sam zrobiłeś w życiu, choć z pewnością doskonale pamiętają go Twoi rodzice, bo było to dla nich nie lada wydarzenie. Ale nie zaprzeczysz, że to właśnie ten pierwszy krok zmienił Twoje niemowlęce życie nie do poznania. Opuściłeś swoją strefę komfortu, ale mimo że towarzyszył Ci strach przed nowym, zacząłeś nagle samodzielnie odkrywać świat. Wystarczyło zrobić jeden krok, by wyruszyć w niesamowitą podróż przez własne życie. To właśnie moja idea coachingu.

Czy coaching pomaga wszystkim?

Nie. Z moich obserwacji wynika, że niestety nielicznym. Tylko tym, którzy odważą się wziąć odpowiedzialność za swoje życie. Tym, którym zależy na jakości ich życia. Tym, którzy nie boją się wyjść z tej obśmiewanej „strefy komfortu”.

Co można dzięki coachingowi zmienić?

Wszystko… Bo to zależy tylko od nas samych. Tu być może pojawi się uśmiech niedowierzenia. Zwłaszcza u tych, którzy lubią oddawać odpowiedzialność, a za swoje niepowodzenia obwiniają swoich partnerów, szefów czy partie polityczne. Nie uwierzą ci, którzy mówią: „gdyby oni się zmienili”, „gdyby ona była inna”…

Wystarczy jednak przestać „gdybać” i zrobić ten najtrudniejszy, pierwszy krok.

Czy coaching działa?

Najlepiej sprawdzić to na sobie. Dla mnie coaching jest treningiem. Wyrabianiem umiejętności, samodyscypliny, silnej woli. Wydobywaniem swoich często niedocenianych zasobów i polepszaniem swojego życia. Nie bez powodu jego nazwa wywodzi się ze środowisk sportowych (!).

Coaching mówi „Miarą prawdy jest skuteczność”. Co to znaczy? Że to my sami definiujemy swoje szczęście, sami określamy, czym jest dla nas sukces. To my najlepiej wiemy, po czym poznamy, że zamierzony efekt został osiągnięty i jak chcemy się czuć po zaspokojeniu swoich potrzeb.

Jeśli chcesz realizować swoje plany, zamiast cudzych, oraz iść swoją własną drogą, inwestuj tylko w to, co liczy się dla Ciebie najbardziej. Dla kogoś będzie to rodzina, dla innych kariera, a dla jeszcze innych – zupełnie co innego. Rób tylko to, do czego masz wewnętrzne przekonanie i co pozostaje w zgodzie z Twoimi wartościami.

Chcesz być szczęśliwy? To bądź…

Helena Borys

Brak komentarzy

Napisz komentarz